Ustawa antylichwiarska – już od 11 marca


Już za kilka dni do życia wchodzi kolejna ustawa antylichwiarska. Przepisy, które zaczną obowiązywać 11 marca bieżącego roku pozwolą ograniczyć koszty pozaodsetkowe, związane z kredytami i pożyczkami. Zmiany mają pozytywnie wpłynąć na konsumentów, którzy nie będą narażeni na brak wyznaczonych granic opłat pozaodsetkowych. Stracą na tym przede wszystkim firmy pożyczkowe. Parabanki do tej pory zarabiały właśnie dzięki wysokiej prowizji, opłatom przygotowawczym i wszystkim dodatkowym usługom.

Czy mimo mniejszych zysków parabanki wciąż będą udzielać drobnych pożyczek na dowolny cel? Jakich zmian należy spodziewać się w najbliższym czasie?

Czy to koniec drogich pożyczek?

Zgodnie z ustawą maksymalna wartość opłat pozaodsetkowych wyniesie po wprowadzeniu ustawy 25,00% całkowitego kosztu zadłużenia rocznie. Ustawa dokładnie określa wszystkie usługi które zaliczamy do kosztów okołopożyczkowych. Do tej pory podobnym prawem ograniczone były wyłącznie odsetki. Prowadziło to najczęściej do zaniżania odsetek i powiększania kosztów dodatkowych. Podaje się, że aż 70,00% parabanków udzielających pożyczek w Polsce oferuje Klientom umowy, które przewidują wyższe opłaty niż te zatwierdzone w ustawie antylichwiarskiej. W przypadku banków wejście w życie nowej ustawy nic nie zmieni, większość banków mieści się w wyznaczonych limitach już teraz.

Wśród opłat wyróżnionych przez Rząd wyróżniamy m.in. ubezpieczenie, prowizję, opłatę przygotowawczą, obsługę pożyczkobiorcy w domu, wiadomości o zbliżającym się terminie spłaty i wszystkie tego typu wydatki na jakie narażony jest Klient.

Ograniczone zostaną także kary związane z opóźnieniem w spłacie oraz powiadomienia o zaległościach, od 11 marca będzie to wartość nie wyższa niż sześciokrotność stopy lombardowej NBP.

Jedną z najważniejszych zmian jaka nastąpi po wprowadzeniu ustawy będzie nieopłacalność przedłużania umów. Do tej pory firmy pożyczkowe zgadzały się na oddalenie terminu spłaty, co jednak wiązało się z dodatkowymi kosztami. Obecnie taka usługa będzie nieopłacalna dla parabanków. Może to mieć nieprzyjmene skutki dla osób, które mają trudności w uregulowanoi swojego zadłużenia, prawdopodobnie firmy pożyczkowe będą szybciej i częściej oddawać sprawy związane z zaległościami do sądów.

Zobacz także:  Co zapewnia kredyt oddłużeniowy i gdzie się o niego starać?

Jakie oferty znikną z rynku?

Czy pożyczkobiorcy mają powody do obaw i należy spodziewać się likwidacji części produktów z ofert parabanków? Najprawdopodobniej firmy pożyczkowe zrezygnują z darmowych pożyczek. To usługi, które kierowane były do Klientów zaciągających swoją pierwszą pożyczkę. Brak oprocentowanie nie oznaczał jednak, że usługobiorcy nie powinni spodziewać się dodatkowych opłat. Jednak najnowsza ustawa spowoduje, że udzielenie takiego zobowiązania stanie się zdecydowanie mniej opłacalne.

Parabanki na pewno nie zrezygnują z pożyczek promocyjnych. Należy pamiętać, że zarówno w przypadku banków jak i parabanków takie oferty zwiększają popularność instytucji i zapewniają znaczny wzrost sprzedaży wszystkich produktów.

Można zatem spodziewać się, że na miejscu do tej pory najpopularniejszych zadłużeń pojawią się inne propozycje pożyczek. Być może mniej atrakcyjne pod względem oprocentowania nominalnego ale z całą pewnością tańsze w stosunku do aktualnie dostępnych pożyczek bez ograniczonych opłat dodatkowych.

Komentarze zostały wyłączone.